barcelona

Złoczyńca, Anton Czechow

— Ale co ty mi o jakimś wyrozubie opowiadasz. — Czego? A przecież się pan sam pyta! U nas i panowie tak łowią. Najmniejszy dzieciak nie będzie łowił bez ciężarka. Kto nie ma pojęcia — ten, rozumie się, i bez ciężarka łowi. Na głupców nie ma rady. — Więc mówisz, że odkręciłeś tę mutrę, żeby zrobić z niej ciężarek? — A dla czego innego? Nie dla zabawki przecież. — Ale na
tłumaczenia ustne ciężarek mogłeś wziąć ołów, kulę.
gwóźdź jakiś. — Ołowiu na drodze się nie znajdzie, trzeba kupić, a gwóźdź się nie nadaje. Lepszego, jak mutra, nie ma. I ciężka, i dziurkę ma. — Udajesz głupca! Jakbyś się wczoraj urodził albo z nieba spadł. Czyż nie rozumiesz, ośla głowo, do czego prowadzi takie odkręcanie? Gdyby dróżnik nie spostrzegł, pociąg by się wykoleił, ludzie by się pozabijali. Ty byś ludzi zabił!

— Niech Bóg broni, panie sędzio! Po co ludzi zabijać!? Czyż my — to nie chrzczeni albo zbóje jacyś! Bogu dzięki, żyliśmy, panie dobry, dotychczas i nie tylko nie zabijaliśmy, ale ani nam to na myśl nie przychodziło. Niech nas Matka Boska broni!. Co pan mówi! — A od czego, według ciebie, bywają katastrofy kolejowe? Odkręć dwie-trzy mutry — i gotowa katastrofa! Denis uśmiecha się i niedowierzająco mruży oczy. — Ho! Od wielu lat już cała wieś odkręca mutry i chwała Bogu, nic się nie stało, a teraz od razu — Katastrofa. zabójstwo. Gdybym szynę zabrał albo, dajmy na to, kłodę w poprzek położył — wtedy, ma się rozumieć, pociąg by się przewrócił, ale mutra — wielka rzecz!

— Zrozumże nareszcie — mutrami szyna jest przymocowana do podkładów!

— To my rozumiemy. Przecież nie wszystkie odkręcamy.
Złoczyńca, Anton Czechow tłumaczenia ustne fragment 40

2009-08-07 21:41:41