W pustyni i w puszczy, rozdział 9, str 4 Fragment 20
W pustyni i w puszczy, rozdział 9, str 4 |
Jeszcze minuta, a
ukryje się w załamach skalnych. A wtedy, choćby który ze zbójów
się zbudził, nim pomiarkuje, co się stało, nim rozbudzi innych –
będzie za późno. Chłopak z obawy, by nie zrzucić jakiego kamienia,
których dużo leżało na progu wnęki, wysunął jedną nogę i począł
szukać stopą pewnego gruntu.
I już wychylił z otworu głowę, już miał wysunąć się cały, gdy
nagle stało się coś takiego, od czego krew ścięła mu się lodem w
żyłach.
Oto wśród głębokiej ciszy rozgrzmiało jak grom radosne
szczekanie Saby, napełniło cały wąwóz i zbudziło śpiące w nim echa.
Arabowie porwali ze snu jak jeden człowiek i pierwszym
przedmiotem, który uderzył ich oczy, był widok Stasia z pudłem w
jednej i puszką z nabojami w drugiej ręce. W pustyni i w puszczy, rozdział 9, str 4 reklama sms fragment 40 |
| 2008-10-14 18:10:52 |