W pustyni i w puszczy, rozdział 9, str 4
W pustyni i w puszczy, rozdział 9, str 4 |
67
Staś
począł się przypatrywać uważnie Arabom. Spali wszyscy mocno, jak
śpią ludzie niezmiernie strudzeni, ale ponieważ noc miała się ku
końcowi, mogli się wkrótce przebudzić. Trzeba było działać zaraz.
Zabranie puszki z ładunkami nie przedstawiało trudności, gdyż leżała
tuż obok. Trudniejsza była sprawa ze strzelbą, którą Chamis położył
przy drugim swym boku. Staś miał nadzieję, że mu się uda ją
wykraść. ale postanowił wydobyć ją reklama sms z pudełka i włożyć osadę z lufami dopiero, gdy będzie o kilkadziesiąt kroków od jaskini, gdyż obawiał się, by szczęk żelaza o żelazo nie pobudził śpiących. Chwila nadeszła. Chłopak wygiął się jak pałąk nad Chamisem i chwyciwszy za ucho pudła podniósł je i począł przenosić na swoją stronę. Serce i tętna biły mu ciężko, w oczach ciemniało, oddech stał się szybki, ale on ścisnął zęby i starał się opanować wzruszenie. Jednakże gdy rzemyki opasujące pudło zaskrzypiały z lekka, krople zimnego potu wystąpiły mu na czoło. Ta sekunda wydała mu się wiekiem. Lecz Chamis ani drgnął. Pudło opisało nad nim łuk i stanęło cicho obok puszki z nabojami. Staś odetchnął. Połowa roboty była wykonana. Teraz należało wysunąć się bez szelestu z jaskini, ubiec kilkadziesiąt kroków, następnie schować się w załamach, otworzyć pudło, złożyć strzelbę, nabić ją i wsypać sobie kilkanaście ładunków do kieszeni. Karawana byłaby wówczas istotnie na jego łasce. Czarna sylwetka Stasia zarysowała się na jaśniejszym tle otworu jaskini. Jeszcze sekunda, a będzie już na zewnątrz. W pustyni i w puszczy, rozdział 9, str 4 reklama sms fragment 20 |
| 2008-10-14 18:10:52 |