W pustyni i w puszczy, rozdział 31, str. 1
W pustyni i w puszczy, rozdział 31, str. 1 |
210
Poczęły się ciężkie i pełne lęku dni oczekiwania. Drugi atak
przyszedł dopiero po tygodniu – i nie był tak silny jak pierwszy, ale
Nel uczuła się po nim jeszcze słabszą. Wychudła i zmizerniała do
tego stopnia, że nie była to już dziewczynka, ale cień dziewczynki.
Płomyk jej życia tlił się tak słabo, że zdawało się, iż dość jest
dmuchnąć, aby go zgasić. Staś zrozumiał, że śmierć nie potrzebuje
czekać na trzeci atak, by ją zabrać – i oczekiwał jej lada dzień, lada
godzina.
Sam wychudł i sczerniał także, albowiem nieszczęście
przechodziło jego siły – i jego rozum. Więc patrząc na jej woskową
twarzyczkę mówił sobie codziennie: „Na tomże tłumacz on line strzegł jej jak oka w głowie, żeby tu ją pochować w dżungli?” – I nie rozumiał wcale, dlaczego tak ma być. Chwilami znów wyrzucał sobie, że jeszcze nie dość jej strzegł, że nie był dla niej dość dobry, a wówczas taki żal chwytał go za serce, że chciało mu się gryźć własne palce. Było niedoli po prostu za dużo. A Nel spała teraz prawie ciągle i być może, że to utrzymywało ją przy życiu. Staś budził ją jednak kilka razy na dzień, by ją posilić. Wówczas, ilekroć deszcz nie padał, prosiła go, aby wynosił ją na powietrze, nie mogła już bowiem utrzymać się na własnych nogach. Zdarzało się wszelako, iż zasypiała nawet na jego ręku. Wiedziała już, że jest bardzo chora i że może lada dzień umrzeć: W chwilach większego ożywienia rozmawiała o tym ze Stasiem, a zawsze z płaczem, gdyż bała się śmierci. – Już ja nie wrócę do tatusia – mówiła pewnego razu – ale ty powiedz tatusiowi, że mi było bardzo żal – i proś go, żeby tu do mnie przyjechał. – Wrócisz – odpowiedział Staś. I nie mógł nic więcej powiedzieć, gdyż chciało mu się wyć. 211 A Nel mówiła dalej ledwie dosłyszalnym, sennym głosem: – I tatuś przyjedzie, i ty kiedyś przyjedziesz. prawda? Na tę myśl uśmiech rozjaśnił jej wynędzniałą twarzyczkę, po chwili jednak ozwała się znowu, jeszcze ciszej: – Ale mi tak żal. To rzekłszy oparła mu główkę na ramieniu i poczęła płakać, on zaś przemógł własny ból, przytulił ją do piersi i odpowiedział żywo: – Nel, ja bez ciebie nie wrócę i. W pustyni i w puszczy, rozdział 31, str. 1 tłumacz on line fragment 20 |
| 2008-10-23 09:16:43 |