Prus Lalka, Tom 1 rozdział 8
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 8 |
MEDYTACJE
Znalazłszy się na ulicy Wokulski stanął na chodniku, jakby namyślając się, dokąd iść. Nie ciągnęło go nic w żadną stronę. Dopiero gdy przypadkiem spojrzał w prawo, na swój nowo wykończony sklep, przed którym już zatrzymywali się ludzie, odwrócił się ze wstrętem i poszedł w lewo.
"Dziwna rzecz, jak mnie to wszystko mało obchodzi" - rzekł do siebie. Potem myślał o tych kilkunastu ludziach, którym już daje zajęcie, i o tych kilkudziesięciu, którzy od pierwszego maja mieli dostać u niego zajęcie, o tych setkach, dla których w ciągu roku miał stworzyć nowe źródła pracy, i o tych tysiącach, którzy dzięki jego tanim towarom mogliby sobie poprawić nędzny byt - i - czuł, że ci wszyscy ludzie i ich rodziny nic go w tej chwili nie interesują.
"Sklep odstapię, nie zawiążę spółki i wyjadę za granicę" - myślał.
"A zawód, jaki zrobisz ludziom, którzy w tobie położyli nadzieję?. "
"Zawód?. Alboż mnie samego nie spotkał zawód?."
Wokulski idąc, poczuł jakąś niewygodę; lecz dopiero zastanowiwszy się osądził, że męczy go ciągłe ustępowanie z drogi; przeszedł więc na drugą stronę ulicy, gdzie ruch był mniejszy.
"A jednak ten Mraczewski jest infamis! - myślał. - Jak można mówić takie rzeczy w sklepie? 'Za parę dni otrzymam bilecik, a potem - schadzka!'. Ha, sama sobie winna, nie trzeba kokietować błaznów. Zresztą - wszystko mi jedno".
Czuł w duszy dziwną pustkę, a na samym jej dnie coś jakby kroplę piekącej goryczy. Żadnych sił, żadnych pragnień, nic, tylko tę kroplę tak małą, że jej niepodobna dojrzeć, a tak gorzką, że cały świat można by nią zatruć.
"Chwilowa apatia, wyczerpanie, brak wrażeń. Za dużo myślę o interesach" - mówił.
Stanął i patrzył. Dzień przedświąteczny i ładna pogoda wywabiły mnóstwo ludzi na bruk miejski. Prus Lalka, Tom 1 rozdział 8 fragment 20 |
| 2008-11-07 16:58:39 |