barcelona

Prus Lalka, Tom 1 rozdział 19

Pieniądze państwo umieją brać i wtedy umieją gadać: mój kochany panie Dawid!. Ale jak przyjdzie. - A to co znaczy? - odezwał się w tej chwili nowy głos. Żydzi umilkli. - Co to jest?. Co pan tu robisz, panie Szpigelman?. Panna Izabela poznała głos Wokulskiego. - Ja, nic. Padam do nóg wielmożnego pana. My tylko za interesem do pana hrabi. - tłumaczył się; zupełnie innym tonem, przed chwilą hałaśliwy Szpigelman. - Kazali nam państwo dziś przyjść po pieniądze. - wtrącił inny Żyd. - Właśnie panna hrabianka wczoraj dała słowo, że będziemy dziś spłaceni wszyscy, i co do grosza. - Będziecie - przerwał Wokulski. - Jestem pełnomocnikiem pana Łęckiego i dziś, o szóstej, załatwię z wami rachunki w moim kantorze. - Nic nagłego. Po co się wielmożny pan ma tak śpieszyć. - odparł Szpigelman.
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 19 tłumacz przysięgły warszawa fragment 840

2008-11-07 17:05:59