Prus Lalka, Tom 1 rozdział 15 Fragment 20
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 15 |
Ależ oczywiście dają mi do zrozumienia, że mogę się żenić!. Byliby chyba ślepi albo idioci, żeby nie spostrzegli, co się ze mną dzieje wobec niej."
Począł tak drżeć, że mu zęby szczękały; wtedy odezwał się przygłuszony rozsądek.
"Za pozwoleniem. Od jednego obiadu i jednej wizyty jeszcze bardzo daleko do dłuższej znajomości. Na tysiąc zaś dłuższych znajomości ledwie jedna prowadzi do oświadczyn; na dziesięć oświadczyn - ledwie tłumaczenia angielski jedne są przyjęte, a i z tych ledwie połowa kończy się małżeństwem. Trzeba więc być zupełnym wariatem, ażeby nawet przy dłuższej znajomości myśleć o małżeństwie, za którym jest ledwie jedna, a przeciw któremu ze dwadzieścia tysięcy szans. Jasne czy niejasne?" Wokulski musiał przyznać, że jest jasne. Gdyby wszelka znajomość prowadziła do małżeństwa, każda kobieta musiałaby mieć po kilkudziesięciu mężów, każdy mężczyzna po kilkadziesiąt żon, księża nie daliby sobie rady ze ślubami, a cały świat zamieniłby się w jeden wielki szpital wariatów. On zaś, Wokulski, nie tylko nie był jeszcze dobrym znajomym panny Łęckiej, ale dopiero znajdował się w przededniu do zrobienia z nią znajomości. "Więc cóż zyskałem - spytał - po bułgarskich niebezpieczeństwach i tutejszych wyścigach lub pojedynkach?." "Zyskałeś większą szansę - objaśnił rozsądek - przed rokiem miałeś może jedną sto - albo jedną dwudziestomilionową prawdopodobieństwa, że się z nią ożenisz, a za rok możesz mieć jedną dwudziestotysięczną." "Za rok?. - powtórzył Wokulski i znowu owionął go jakiś chłód surowy. Wydarł mu się jednak i zapytał: - A jeżeli panna Izabela pokocha mnie albo już kocha?." "Naprzód - należałoby wiedzieć, czy panna Izabela może kochać kogokolwiek." "Alboż nie jest kobietą?" "Trafiają się kobiety z defektem moralnym, niezdolne kochać nici nikogo, prócz swoich przelotnych kaprysów, podobnież i mężczyźni; jest to tak dobra wada, jak: głuchota, ślepota albo paraliż, tylko mniej widoczna." "Przypuśćmy." "Dobrze - mówił dalej głos, który Wokulskiemu przypominał zgryźliwe zrzędzenie doktora Szumana - gdyby więc ta pani w ogóle mogła kogoś kochać, to nasuwa się drugie pytanie: czy pokocha ciebie?" "Przecież tak wstrętny nie jestem." "Owszem, możesz nim być, jak najpiękniejszy lew jest wstrętnym dla krowy albo orzeł dla gęsi. Prus Lalka, Tom 1 rozdział 15 tłumaczenia angielski fragment 40 |
| 2008-11-07 17:04:00 |