Prus Lalka, Tom 1 rozdział 13 Fragment 20
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 13 |
Nareszcie powóz puszczono wewnątrz toru. Wokulski zeskoczył na ziemię i pobiegł do swej klaczy usiłując zachować powierzchowność obojętnego widza.
Po długim szukaniu znalazł ją na środku wyścigowego placu, a przy niej panów Millera i Szulca tudzież dżokeja z wielkim cygarem tłumacz polsko angielski w ustach, w czapce żółtej z niebieskim i w paltocie narzuconym na ramiona. Jego klacz wobec ogromnego placu i niezliczonych tłumów wydała mu się tak małą i mizerną, że zdesperowany chciał wszystko rzucić i wracać do domu. Ale panowie Miller i Szulc mieli fizjognomie jaśniejące nadzieją. - Nareszcie jest pan - zawołał dyrektor maneżu i wskazując oczyma na dżokeja dodał: - Zapoznam panów: pan Yung, najznakomitszy w kraju dżokej - pan Wokulski. Dżokej podniósł dwa palce do żółto-niebieskiej czapki, a wyjąwszy drugą ręką cygaro z ust plunął przez zęby. Wokulski przyznał w duchu, że tak chudego i tak małego człowieka jeszcze w życiu nie widział. Zauważył przy tym, że dżokej ogląda go jak konia: ode łba do pęcin, i wykonywa krzywymi nogami ruchy, jakby miał zamiar wsiąść i przejechać się na nim. - Niechże pan powie, panie Yung, czy nie wygramy? - spytał dyrektor. - Och! - odpowiedział dżokej. - Tamte dwa konie są niezłe, ale nasza klacz znakomita - mówił dyrektor. - Och! - potwierdził dżokej. Wokulski odprowadził go na stronę i rzekł: - Jeżeli wygramy, będę panu winien pięćdziesiąt rubli ponad umowę. - Och! - odparł dżokej, a przypatrzywszy się Wokulskiemu dodał: - Pan jest czysty krew sportsmen, ale jeszcze pan trochu gorączkuje. Na przyszły rok będzie spokojniejszy. Znowu plunął na długość konia i poszedł w stronę trybuny, a Wokulski, pożegnawszy panów Millera i Szulca, popieściwszy klaczkę, wrócił do swego powozu. Teraz zaczął szukać panny Izabeli. Obszedł długi łańcuch powozów ustawionych wzdłuż toru, przypatrywał się koniom, służbie, zaglądał pod parasolki damom, ale panny Izabeli nie dostrzegł., "Może nie przyjedzie?" - szepnął i zdawało mu się, że cały ten plac napełniony ludźmi zapada wraz z nim pod ziemię. Prus Lalka, Tom 1 rozdział 13 tłumacz polsko angielski fragment 40 |
| 2008-11-07 17:02:14 |