barcelona

Prus Lalka, Tom 1 rozdział 13

WIELKOPAŃSKIE ZABAWY Nareszcie nadszedł dzień wyścigów, pogodny, ale nie gorący; właśnie jak potrzeba. Wokulski zerwał się o piątej i natychmiast pojechał odwiedzić swoją
tłumacz polsko angielski klacz. Przyjęła go dość obojętnie, ale była zdrowa, a pan Miller pełen otuchy: - Co?. - śmiał się trącając Wokulskiego w ramię. - Palisz się pan, co?. Ocknął się w panu sportsmen!. My, panie, przez cały czas wyścigów jesteśmy w gorączce.
Nasz zakładzik o pięćdziesiąt rubli stoi, co?. Jakbym je miął w kieszeni; mógłbyś je pan natychmiast zapłacić. - Zapłacę z największą przyjemnością - odparł Wokulski i myślał: "Czy klacz wygra?. czy go panna Izabela kiedy pokocha? czy się coś nie stanie?. A jeżeli klacz złamie nogę!." Ranne godziny wlokły mu się, jakby do nich zaprzężono woły. Wokulski na chwilę tylko wpadł do sklepu, przy obiedzie nie mógł jeść, potem poszedł do Saskiego Ogrodu ciągle myśląc: "Czy klacz wygra i czy go panna Izabela pokocha?." Przemógł się jednak i wyjechał z domu dopiero około piątej.
W Alejach Ujazdowskich był już taki natłok powozów i dorożek, że miejscami należało jechać stępa, przy rogatce zaś utworzył się formalny zator i musiał czekać z kwadrans, pożerany niecierpliwością, zanim ostatecznie powóz jego wydostał się na mokotowskie pola. Na skręcie drogi Wokulski wychylił się i przez mgłę żółtawego kurzu, który gęsto osiadał mu twarz i odzienie, przypatrywał się wyścigowemu polu. Plac wydawał mu się dzisiaj nieskończenie wielkim i przykrym, jakby nad nim unosiło się widmo niepewności Z daleka przed sobą widział długi sznur ludzi uszykowanych w półkole, które ciągle zwiększało się dopływającymi gromadami. Nareszcie dojechał na miejsce i znowu upłynęło z dziesięć minut, nim służący powrócił z kasy z biletem. Dokoła powozu tłoczyła się ciżba bezpłatnych widzów i huczał gwar tysiąca głosów, a Wokulskiemu zdawało się, że wszyscy mówią tylko o jego klaczy i drwią z kupca, który bawi się w wyścigi.
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 13 tłumacz polsko angielski fragment 20

2008-11-07 17:02:14