barcelona

Powiało optymizmem

Cała branża z utęsknieniem oczekuje na ożywienie na rynku nieruchomości, który dość boleśnie odczuł skutki zaostrzenia polityki kredytowej banków. Nastroje deweloperów polepszyły pierwsze w tym roku targi mieszkań zorganizowane na Torwarze przez Nowy Adres. Okazało się, że chętnych do obejrzenia oferty deweloperów i biur nieruchomości było tak wielu, że tworzyły się długie kolejki do kas, a na prelekcje zaproszonych specjalistów donoszono w trybie awaryjnym krzesła. Chyba nawet najwięksi optymiści nie przewidywali aż takiej frekwencji.
Nasuwają się pytania - czy to pierwsza oznaka ożywienia na rynku mieszkań? Dlaczego w sytuacji, kiedy słowo "kryzys" odmieniane jest przez wszystkie przypadki, potencjalne zainteresowanie zakupem mieszkań utrzymuje się na tak wysokim poziomie? Przyczyną tak dużego zainteresowania ofertą mieszkaniową jest właśnie utrzymujący się zastój na rynku, który spowodował, że deweloperzy są skłonni do coraz większych ustępstw cenowych, a na rynku wtórnym pojawiają się tzw. okazje, o które było tak trudno podczas boomu na rynku nieruchomości. Obecny stan rynku można zawrzeć w jednym słowie "wyprzedaż".
Za kwotę ok. 220-230 tys. zł można już kupić w Warszawie dwupokojowe mieszkanie (Białołęka, Targówek) dodatkowo dostając wsparcie w spłacie kredytu w ramach programu Rodzina na swoim. Nadeszły więc dobre czasy dla nabywców mieszkań. Odwiedzający targi najczęściej poszukiwali mieszkań z najniższego segmentu cenowego - zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Jednocześnie próbowali znaleźć satysfakcjonującą ofertę sfinansowania zakupu za pomocą kredytu. Najbardziej atrakcyjną opcją jest kredyt z rządowymi dopłatami, jednak wyłączenie z programu singli znacznie zawęża grupę potencjalnych zainteresowanych. Szum medialny wokół rządowego programu dopłat do kredytów sprawił, że hasło "Rodzina na swoim" było wszechobecne na niemal każdym stoisku wystawców zwiększając wyraźnie zainteresowanie ofertą. Wśród zainteresowanych zakupem mieszkania widać jednak pewną dozę niepewności. Z jednej strony mają szeroki wybór ofert i spadające ceny, z drugiej strony obawy, czy to ten moment, w którym warto dokonać zakupu. Nikt nie przewidział kryzysu w branży i nikt nie potrafi z pełnym przekonaniem wyznaczyć prognoz dla rynku nieruchomości. Jedno jest pewne - tak tanio już dawno nie było. Marcin Jańczuk, Metrohouse.

2009-02-20 11:17:00