barcelona

PAN TADEUSZ, KSIĘGA DZIEWIĄTA

Sędzia wnet kucharzowi powtórzył rozkazy: Wniesiono wazę, cukier, butelki i zrazy. Płut i Ryków tak czynnie zaczęli się zwijać, Tak łakomie połykać i gęsto zapijać, Że w pół godziny zjedli dwadzieście trzy zrazy I wychylili ponczu ogromne pół wazy.

Więc Major syt i wesół w krześle się rozwalił,
Dobył fajkę, biletem bankowym zapalił
I otarłszy śniadanie z ust końcem serwety,
Obrócił śmiejące się oczy na kobiety
I rzekł: "Ja, piękne Panie, lubię was jak wety!
Na me szlify majorskie, gdy człek zjadł śniadanie,
Najlepszą jest po zrazach zakąską gadanie
Z paniami tak pięknymi jak wy, piękne Panie!
Wiecie co? grajmy w karty? w welba-cwelba? w wista?
Albo pójdźmy mazurka? he! do diabłów trzysta!
Wszak ja w jegierskim pułku pierwszy mazurzysta!"
Za czym ku damom bliżej schylił się wygięty
I puszczał na przemiany dym i komplementy.

"Tańczyć! zawołał Robak; gdy wychylę flaszę,
To i ja, choć ksiądz, habit czasami podkaszę
I potańczę mazurka! Ale wiesz, Majorze,
My tu pijem, a jegry tam marzną na dworze?
Hulać to hulać! Sędzio, daj beczkę siwuchy,
Major pozwoli, niechaj piją jegry zuchy!"
"Prosiłbym, rzecze Major, lecz w tym nie ma musu". "Daj, Sędzio, szepnął Robak, beczkę spirytusu". I tak kiedy we dworze sztab wesoło łyka, Za domem zaczęła się w wojsku pijatyka.

Ryków kapitan milczkiem kielichy wychylał,
Lecz Major pił i razem damom się przymilał,
A wzmagał się w nim coraz tańcowania zapał,
Rzucił fajkę i rękę Telimeny złapał,
Chciał tańczyć, lecz uciekła; więc podszedł do Zosi,
Kłaniając się, słaniając, do mazurka prosi. "Hej! ty Ryków, przestańże tam trąbić na fajce, Precz fajka, wszak ty dobrze grasz na bałabajce, Widzisz no tam gitarę, pódź no, weź gitarę, I mazurka! ja Major idę w pierwszą parę". Kapitan wziął gitarę i struny przykręcał, Płut znowu Telimenę do tańca zachęcał.
"Słowo majorskie, Panno, nie Rosyjaninem
Jestem, jeżeli kłamię! chcę być sukinsynem,
Jeżeli kłamię; spytaj, a oficerowie
Wszyscy poświadczą, cała armija to powie,
Że w tej drugiej armiji, w korpusie dziewiątym,
W drugiej pieszej dywizji, w pułku pięćdziesiątym
Jegierskim, major Płut jest pierwszy mazurzysta. Pódźże, Panienko! nie bądź taka narowista! Bo ja po oficersku ukarzę Panienkę." To mówiąc skoczył, chwycił Telimeny rękę I szerokim całusem w białe ramię klasnął; Gdy Tadeusz, przypadłszy z boku, w twarz mu trzasnął I całus, i policzek ozwały się razem, Jeden za drugim, jako wyraz za wyrazem.

Major osłupiał, oczy przetarł, z gniewu blady
Zawołał: "Bunt! buntownik!" i dobywszy szpady
Biegł przebić; wtem Ksiądz dostał z rękawa krócicę:
"Pal, Tadeuszku, krzyknął, pal jak w jasną świécę!"
Tadeusz wnet pochwycił, wymierzył, wypalił,
Chybił, ale Majora zgłuszył i osmalił. Porywa się z gitarą Ryków: "Bunt! bunt!" woła, Wpada na Tadeusza; lecz Wojski zza stoła Machnął ręką na odlew; nóż w powietrzu świsnął Między głowy i pierwej uderzył, niż błysnął. Uderza w dno gitary, na wylot ją wierci, Schylił się na bok Ryków i tak uszedł śmierci, Lecz strwożył się; krzyknąwszy: "Jegry! bunt! Jej Bogu!" Dobył szpady, broniąc się zbliżał się do progu. Wtem z drugiej strony izby wpada szlachty wiele Przez okna, z rapierami, Rózeczka na czele. Płut w sieni, Ryków za nim, wołają żołnierzy, Już trzech najbliższych domu na pomoc im bieży; Już przeze drzwi włażą trzy błyszczące bagnety, A za nimi trzy czarne schylone kaszkiety.
Maciek stał u drzwi z Rózgą wzniesioną do góry,
Lgnąc do ściany, czatował jako kot na szczury,
Aż ciął okropnie; może głowy by trzy zwalił,
Lecz stary, czy nie dojrzał, czy zbyt się zapalił,
Bo nim szyje wytknęli, rąbnął po kaszkietach,
Zdarł je; Rózga spadając brząkła po bagnetach -
Moskale cofają się, Maciek ich wygania
Na dziedziniec. - Tam jeszcze więcej zamieszania.
Tam stronnicy Sopliców pracują w zawody
Nad rozkuciem Dobrzyńskich, rozrywają kłody;
Widząc to jegry za broń porywają, biegą;
Sierżant wpadłszy bagnetem przebił Podhajskiego,
Dwóch drugich szlachty zranił, do trzeciego strzela,
Uciekają; było to przy kłodzie Chrzciciela.
PAN TADEUSZ, KSIĘGA DZIEWIĄTA tłumacz piaseczno fragment 80

2008-11-11 16:03:41