Edukacja, języki
Złoczyńca, Anton Czechow |
Przed sędzią śledczym stoi mały, niezwykle chudy chłopak w zgrzebnej koszuli i łatanych portkach. Jego zarośnięta, dziobata twarz i oczy, ledwo widoczne spoza gęstych, obwisłych brwi, mają wyraz posępnej surowości. Gęsta, splątana, dawno nie czesana czupryna nadaje jeszcze więcej surowości jego twarzy.
— Denis Grigoriew! — z Złoczyńca, Anton Czechow |
| 2009-08-07 21:41:41 |
Żarcik Anton Czechow |
Słoneczne zimowe południe. Jest silny trzaskający mróz i kędziorki na skroniach oraz puszek na górnej wardze Nadzieńki, która trzyma mnie pod rękę, pokrywają się srebrzystym szronem. Stoimy na wysokiej górze. U naszych stóp ściele się pochyła płaszczyzna, w której słońce przegląda się, jak w lustrze. Obok nas małe saneczki, Żarcik Anton Czechow |
| 2009-08-07 21:41:28 |
W złym humorze - Anton Czechow |
Komisarz okręgowy Semion Ilicz Praczkin chodził z kąta w kąt po swoim pokoju i starał się stłumić w sobie nieprzyjemne uczucie. Wczoraj pojechał w sprawach urzędowych do naczelnika wojskowego, zasiadł przypadkowo do kart i przegrał osiem rubli. Suma nieznaczna, drobna, ale diablik chciwości i pożądliwości siedział w uchu komisarza W złym humorze - Anton Czechow |
| 2009-08-06 21:50:49 |
Przesolił - Anton Czechow |
Geometra Smirnow przyjechał na stację Gniłówki. Do majątku, w którym miał wykonać roboty miernicze, trzeba było jechać końmi jeszcze około trzydziestu-czterdziestu wiorst; o ile woźnica trzeźwy, a konie nie chabety — to i trzydziestu wiorst nie ma, lecz jeżeli woźnica pijany, a konie mizeraki — to się i pięćdziesiąt uzbiera. Przesolił - Anton Czechow |
| 2009-08-06 21:46:52 |
Siłaczka |
Stefan Żeromski
W nienajlepszym humorze powrócił do domu doktor Paweł Obarecki z winta, za którego pośrednictwem składał uroczyście życzenia księdzu plebanowi wraz z aptekarzem, poczciarzem i sędzią w ciągu ośmiu godzin z rzędu. Powróciwszy drzwi gabinetu zamknął tak szczelnie, aby się do niego nikt, nie wył Siłaczka |
| 2009-01-23 12:36:41 |
Sprzedaż, reklama cd |
Co sprzedawać?
Najprostszą odpowiedzią na to pytanie jest sprzedawanie tego co klient chce kupić.
Jeżeli okaże się że klient akurat nie chce naszego towaru, musimy wytworzyć w nim taką potrzebę. Do kreowanie potrzeb w dzisiejszym społeczeństwie używa się reklamy.
Tak więc i my musimy zareklamować nasz towar.
Najpopularnie Sprzedaż, reklama cd |
| 2008-12-19 04:19:39 |
Krasicki, Klatki |
Ignacy Krasicki
Satyry, Część druga
Klatki
„Zgodzić przeciwne rzeczy cud, mówią, w naturze;
Wierzę, ale nie u nas. W każdej koniunkturze
My mamy coś nad innych. Rzadkim przywilejem
Obdarzeni, gdzie inni płaczą, my się śmiejem,
Więc gdzie się drudzy śmieją, my płakać gotowi.
Ten przywilej czy sławę, c Krasicki, Klatki |
| 2008-11-26 10:00:23 |
Krasicki, Świat zepsuty |
Ignacy Krasicki
Satyry, Część pierwsza
Świat zepsuty
Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić,
Godzi się kraść ojczyznę łatwą i powolną;
A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?
Niech się miota złość na cię i chytrość bezczelna —
Ty mów prawd Krasicki, Świat zepsuty |
| 2008-11-26 09:52:45 |
Żeromski, Ludzie bezdomni, tom 1 |
Stefan Żeromski
Ludzie bezdomni
Tom pierwszy
Wenus z Milo
Tomasz Judym wracał przez Champs Elysees z Lasku Bulońskiego, dokąd jeździł ze swej dzielnicy koleją obwodową. Szedł wolno, noga za nogą, wyczuwając coraz większy wskutek upału ciężar własnej marynarki i kapelusza. Istny potop blasku s Żeromski, Ludzie bezdomni, tom 1 |
| 2008-11-20 10:19:19 |
Maeterlinck, Ślepcy |
Maurice Maeterlinck
Ślepcy
Przełożył Zenon Przesmycki (Miriam)
Osoby:
KSIĄDZ
TRZECH ŚLEPYCH OD URODZENIA
NAJSTARSZY ŚLEPIEC
PIĄTY ŚLEPIEC
SZÓSTY ŚLEPIEC
TRZY ŚLEPE STARUSZKI MODLĄCE SIĘ
NAJSTARSZA ŚLEPA
MŁODA ŚLEPA
ŚLEPA WARIATKA
Prastary bór północny, wiekuistego wejrzenia, pod niebem głęboko ugwież Maeterlinck, Ślepcy |
| 2008-11-16 10:07:11 |
Krasicki, Monachomachia, pieśń 4 |
O ty, którego żaden nie zrozumiał,
Gdy w twoich pismach błąkał się jak w lesie.
O ty, nad którym nieraz się świat zdumiał
I dotąd sławi, wielbi, dziwuje się!
O ty, coś głowy pozawracać umiał,
Bądź pozdrowiony, Arystotelesie!
Bożku łbów twardych i próżnej mozoły,
Witaj, ozdobo starodawnej szkoły!
Osieł w lwiej s Krasicki, Monachomachia, pieśń 4 |
| 2008-11-16 10:00:54 |
Krasicki, Monachomachia, pieśń 2 |
Już wschodzącego słońca pierwsze zorze
Opowiadały wrzaskliwe grzegotki
Już się krzątali bracia po klasztorze,
Już koło furty stękały dewotki,
Już ojciec Rajmund w pierwiastkowej porze
Wychodził słuchać świątobliwe plotki,
Gdy myśląc (kto wie, czy o Panu Bogu)
Zgubił pantofel i upadł na progu.
Skoczył na odwrót, a j Krasicki, Monachomachia, pieśń 2 |
| 2008-11-16 09:59:42 |
PAN TADEUSZ, KSIĘGA DZIEWIĄTA |
BITWA
Treść:
O niebezpieczeństwach wynikających z nieporządnego obozowania - Odsiecz niespodziana - Smutne położenie szlachty - Odwiedziny kwestarskie są wróżbą ratunku - Major Płut zbytnią zalotnością ściąga na siebie burzę - Wystrzał z krócicy, hasło boju - Czyny Kropiciela, czyny i niebezpieczeństwa Maćka - Konewka zasad PAN TADEUSZ, KSIĘGA DZIEWIĄTA |
| 2008-11-11 16:03:41 |
PAN TADEUSZ, KSIĘGA PIERWSZA |
GOSPODARSTWO
Treść:
Powrót panicza - Spotkanie się najpierwsze w pokoiku, drugie u stołu - Ważna Sędziego nauka o grzeczności - Podkomorzego uwagi polityczne nad modami - Początek sporu o Kusego i Sokoła - Żale Wojskiego - Ostatni Woźny Trybunału - Rzut oka na ówczesny stan polityczny Litwy i Europy.
Litwo! Ojczyzno moja! ty je PAN TADEUSZ, KSIĘGA PIERWSZA |
| 2008-11-11 15:55:46 |
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 13 |
W JAKI SPOSÓB ZACZYNAJĄ OTWIERAĆ SIĘ OCZY
Doktór siedział przy lampie z zieloną umbrelką i pilnie przeglądał stos papierów.
- Cóż - spytał Rzecki - znowu doktór pracuje nad włosami?...
Phi! co za mnóstwo cyfr... Jak sklepowe rachunki.
- Bo też to są rachunki z waszego sklepu i waszej spółki - odparł Szuman.
- A pan skąd Prus Lalka, Tom 2 rozdział 13 |
| 2008-11-07 18:34:35 |
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 12 |
DAMY I KOBIETY
W minionym karnawale i w bieżącym wielkim poście fortuna po raz trzeci czy czwarty znowu łaskawym okiem spojrzała na dom pana Łęckiego.
Jego salony były pełne gości, a do przedpokoju sypały się bilety wizytowe jak śnieg. I znowu pan Tomasz znalazł się w tej szczęśliwej pozycji, że nie tylko miał kogo przyjmować, Prus Lalka, Tom 2 rozdział 12 |
| 2008-11-07 18:34:01 |
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 3 |
SZARE DNIE I KRWAWE GODZINY
W kwadrans po wyjeździe z Warszawy koleją warszawsko - bydgoską doznał dwu szczególnych, choć zupełnie różnych uczuć: owionęło go świeże powietrze, a on sam wpadł w jakiś dziwny letarg.
Poruszał się swobodnie, był trzeźwy, myślał jasno i szybko, tylko nic go nie obchodziło; ani kto z nim jedzie, Prus Lalka, Tom 2 rozdział 3 |
| 2008-11-07 18:29:43 |
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 19 |
PIERWSZE OSTRZEŻENIE
Była pierwsza w południe, kiedy pan Ignacy zbliżał się do sklepu, zawstydzony i niespokojny. Jak można zmarnować tyle czasu... w porze największego ruchu interesantów?... A nuż w dodatku stało się jakie nieszczęście?:.. I co za satysfakcja włóczyć się po ulicach w upał, wśród kurzu i zapachu prażonych as Prus Lalka, Tom 1 rozdział 19 |
| 2008-11-07 17:05:59 |
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 18 |
ZDUMIENIA, PRZYWIDZENIA I OBSERWACJE STAREGO SUBIEKTA
Dla pana Ignacego Rzeckiego nadeszła znowu epoka niepokojów i zdumień.
Ten sam Wokulski, który rok temu poleciał do Bułgarii, a przed kilkoma tygodniami jak magnat bawił się w wyścigi i pojedynki, ten sam Wokulski nabrał dziś nadzwyczajnego gustu do widowisk teatralnych. I jeszcze Prus Lalka, Tom 1 rozdział 18 |
| 2008-11-07 17:05:20 |
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 15 |
W JAKI SPOSÓB DUSZĘ LUDZKĄ SZARPIE NAMIĘTNOŚĆ, A W JAKI ROZSĄDEK
Otrzymawszy od pana Łęckiego zaproszenie na obiad, Wokulski wybiegł ze sklepu na ulicę. Ciasny pokój dusił go, a rozmowa z Rzeckim, w ciągu której subiekt udzielał mu przestróg i upomnień, wydawała mu się nadzwyczajnie głupią; nie jestże to śmieszne, ażeby st Prus Lalka, Tom 1 rozdział 15 |
| 2008-11-07 17:04:00 |
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 14 |
DZIEWICZE MARZENIA
Od Wielkiejnocy panna Izabela często myślała o Wokulskim, a we wszystkich medytacjach uderzał ją niezwykły szczegół: człowiek ten przedstawiał się coraz inaczej.
Panna Izabela miała dużo znajomości i niemały spryt do charakteryzowania ludzi. Otóż każdy z jej dotychczasowych znajomych posiadał tę własność, Prus Lalka, Tom 1 rozdział 14 |
| 2008-11-07 17:03:40 |
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 13 |
WIELKOPAŃSKIE ZABAWY
Nareszcie nadszedł dzień wyścigów, pogodny, ale nie gorący; właśnie jak potrzeba. Wokulski zerwał się o piątej i natychmiast pojechał odwiedzić swoją klacz. Przyjęła go dość obojętnie, ale była zdrowa, a pan Miller pełen otuchy:
- Co?... - śmiał się trącając Wokulskiego w ramię. - Palisz się pan, c Prus Lalka, Tom 1 rozdział 13 |
| 2008-11-07 17:02:14 |
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 3 |
PAMIĘTNIK STAREGO SUBIEKTA
"...Ze smutkiem od kilku lat uważam, że na świecie jest coraz mniej dobrych subiektów i rozumnych polityków, bo wszyscy stosują się do mody. Skromny subiekt co kwartał ubiera się w spodnie nowego fasonu, w coraz dziwniejszy kapelusz i coraz inaczej wykładany kołnierzyk. Podobnież dzisiejsi politycy co kwarta Prus Lalka, Tom 1 rozdział 3 |
| 2008-11-07 16:56:22 |
Prus Lalka, Tom 1 |
ROZDZIAŁ PIERWSZY
JAK WYGLĄDA FIRMA J. MINCEL I S. WOKULSKI PRZEZ SZKŁO BUTELEK?
W początkach roku 1878, kiedy świat polityczny zajmował się pokojem san-stefańskim, wyborem nowego papieża albo szansami europejskiej wojny, warszawscy kupcy tudzież inteligencja pewnej okolicy Krakowskiego Przedmieścia niemniej gorąco interesowała si Prus Lalka, Tom 1 |
| 2008-11-07 16:55:06 |
Boccaccio - Sokół |
Dzień piąty, opowieść dziewiąta SOKÓŁ
Federigo degli Alberighi miłuje bez wzajemności; po stracie całego mienia pozostaje mu jedynie sokół, którego, nic innego nie mając, poświęca na potrawę dla umiłowanej białogłowy, gdy ta doń w gościnę przybywa. Uznawszy o tym dama zmienia postępowanie, wychodzi za niego za mąż i bog Boccaccio - Sokół |
| 2008-11-06 22:02:57 |
Sklepy cynamonowe,sierpień,2 |
Splątany gąszcz traw, chwastów, zielska i bodiaków buzuje w ogniu popołudnia. Huczy rojowiskiem much popołudniowa drzemka ogrodu. Złote ściernisko krzyczy w słońcu, jak ruda szarańcza; w rzęsistym deszczu ognia wrzeszczą świerszcze; strąki nasion eksplodują cicho, jak koniki polne.
A ku parkanowi kożuch traw podnosi się wypukłym Sklepy cynamonowe,sierpień,2 |
| 2008-11-06 21:24:21 |
W pustyni i w puszczy, zakończenie, str. 5 |
325
Tymczasem spadła na nich niespodziewanie radość prawie nad
siły. Ale łączyły się z nią niepewność i zdumienie. Obaj nie mogli
żadną miarą pojąć, jakim sposobem wiadomość o dzieciach przyszła
z tej strony Afryki, to jest z Mombassa. Pan Tarkowski przypuszczał,
że może wykupiła je lub wykradła jaka karawana arabs W pustyni i w puszczy, zakończenie, str. 5 |
| 2008-10-27 10:45:33 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 45, str. 5 |
309
Grzmoty zapowiadające suszę odzywały się ustawicznie na
krańcach widnokręgu. Około godziny trzeciej, gdy słońce przechyla
się na zachodnią stronę nieba, Staś podniósł karawanę na nogi i
ruszył na jej czele ku wschodowi. Ale szło teraz za nim zaledwie
siedemdziesięciu ludzi, a i to co chwila któryś z nich kładł s W pustyni i w puszczy, rozdział 45, str. 5 |
| 2008-10-27 10:41:03 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 44, str. 4 |
301
– Zalecą z pewnością – odpowiedziała Nel.
– Daj to Boże! – potwierdził chłopiec myśląc o
niebezpieczeństwach i trudach dalszej podróży.
Karawana ruszyła znad rzeczułki trzeciego dnia, zabrawszy do
worków skórzanych wielkie zapasy wody. Zanim uczynił się wieczór,
weszli znów w okolicę spaloną przez sło W pustyni i w puszczy, rozdział 44, str. 4 |
| 2008-10-27 10:35:14 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 40, str. 3 |
277
Wiadomości te mocno zmartwiły Kalego, który też prosił Stasia,
by jak najprędzej przebyli ową górę dzielącą ich od okolic objętych
pożarem wojny, zaręczając, że potrafi znaleźć drogę, którą
przeprowadzi nie tylko konie, ale i Kinga. Był już w stronach, które
znał dobrze, i teraz rozróżniał z wielką pewnoś W pustyni i w puszczy, rozdział 40, str. 3 |
| 2008-10-26 10:54:13 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 39, str. 6 |
271
Na ten widok zahartowany i przywykły do niebezpieczeństw
chłopak w mgnieniu oka zrozumiał, że jeśli nie odzyska zimnej krwi,
jeśli nie zdobędzie się na spokój, przytomność, jeśli źle strzeli i tylko
zrani napastnika, choćby nawet ciężko, to dziewczynka musi zginąć.
Lecz umiał już do tego stopnia nad sobą zapanowa W pustyni i w puszczy, rozdział 39, str. 6 |
| 2008-10-24 10:22:32 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 35, str. 2 |
236
„Wyspę” otaczało morze dżungli i widok z niej był ogromnie
rozległy. Od wschodu siniało pasmo gór Karamojo. Na południu
widać było też znaczne wyniosłości, które, wnosząc z ich ciemnej
barwy, musiały być pokryte lasem. Natomiast ze strony zachodniej
wzrok leciał aż do granicy widnokręgu, na której dżungla sty W pustyni i w puszczy, rozdział 35, str. 2 |
| 2008-10-24 10:18:24 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 31, str. 1 |
210
Poczęły się ciężkie i pełne lęku dni oczekiwania. Drugi atak
przyszedł dopiero po tygodniu – i nie był tak silny jak pierwszy, ale
Nel uczuła się po nim jeszcze słabszą. Wychudła i zmizerniała do
tego stopnia, że nie była to już dziewczynka, ale cień dziewczynki.
Płomyk jej życia tlił się tak słabo, że zdawa W pustyni i w puszczy, rozdział 31, str. 1 |
| 2008-10-23 09:16:43 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 28, str. 1 |
Nowa siedziba, którą Staś nazwał „Krakowem”, została
urządzona w przeciągu trzech dni. Ale przedtem złożono w „męskim
pokoju” główne pakunki – i w chwilach wielkiej ulewy młoda
czwórka znajdowała w olbrzymim pniu jeszcze przed wykończeniem
mieszkania doskonałe schronienie. Pora dżdżysta rozpoczęła się na
do W pustyni i w puszczy, rozdział 28, str. 1 |
| 2008-10-20 23:10:20 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 25, str. 5 |
173
I myśli te wprawiły go w doskonały humor, toteż spoglądając z
góry na główkę Nel opartą na jego piersiach mówił sobie wesoło, ale
zarazem nie bez pewnego zdziwienia:
„Szczególna jednak rzecz, jak ja tę małą muchę lubię! Co prawda
lubiłem ją zawsze, ale teraz to coraz więcej!”
I nie wiedząc, jak sobie tak W pustyni i w puszczy, rozdział 25, str. 5 |
| 2008-10-20 23:07:46 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 21, str. 1 |
131
– Stasiu, dlaczego my jedziemy i jedziemy, a Smaina jak nie ma,
tak nie ma?
– Nie wiem. Zapewne idzie szybko naprzód, żeby jak najprędzej
dojść do okolic, w których będzie mógł nałapać Murzynów. Czy
chciałabyś, żebyśmy się już połączyli z jego oddziałem?
Dziewczynka skinęła swoją płową główką na znak W pustyni i w puszczy, rozdział 21, str. 1 |
| 2008-10-20 11:01:07 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 20, str. 2 |
126
Żywności w ogóle było skąpo, gdyż z powodu wyludnienia kraju
nie można było dostać ani prosa, ani bananów, ani ryb, których w
dawnych czasach dostarczali karawanom Murzyni z pokoleń Szylluk
i Dinka, wymieniając je chętnie na paciorki szklane i drut mosiężny.
Hatim nie dał jednak dzieciom mrzeć głodem, a co więcej, W pustyni i w puszczy, rozdział 20, str. 2 |
| 2008-10-17 10:13:16 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 15, str. 1 |
96
We dwa tygodnie po wyruszeniu z okolic Wadi-Halfa karawana
weszła w kraj zdobyty przez Mahdiego. Przebyli w skok pagórkowatą
pustynię Gezire i w pobliżu Chendi, gdzie przedtem Anglicy znieśli
doszczętnie Musę-uled-Helu, wjechali w okolice wcale już do pustyni
niepodobne. Piasków ani osypisk nie było tu widać. Jak okiem
si W pustyni i w puszczy, rozdział 15, str. 1 |
| 2008-10-17 10:10:21 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 13, str. 2 |
85
I w Sabie zaszły jednak znaczne zmiany. Piersi i kark miał zawsze
potężne, ale boki mu zapadły, przez co wydawał się jeszcze wyższy.
W jego oczach o zaczerwienionych białkach było teraz coś dzikiego i
groźnego. Do Nel i do Stasia był przywiązany jak i poprzednio i
pozwalał robić z sobą, co im się podobało. Chamisowi W pustyni i w puszczy, rozdział 13, str. 2 |
| 2008-10-15 11:28:00 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 9, str 4 |
67
Staś
począł się przypatrywać uważnie Arabom. Spali wszyscy mocno, jak
śpią ludzie niezmiernie strudzeni, ale ponieważ noc miała się ku
końcowi, mogli się wkrótce przebudzić. Trzeba było działać zaraz.
Zabranie puszki z ładunkami nie przedstawiało trudności, gdyż leżała
tuż obok. Trudniejsza była sprawa ze str W pustyni i w puszczy, rozdział 9, str 4 |
| 2008-10-14 18:10:52 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 4, str.1 |
Zarówno pan Tarkowski, jak pan Rawlison, który kochał nad
życie swoją małą Nel, ucieszyli się bardzo z przybycia dzieci. Młoda
parka powitała też z radością ojców, ale zaraz poczęła się rozglądać
po namiotach, które były już zupełnie, wewnątrz urządzone i gotowe
na przyjęcie miłych gości. Okazało się, że są w W pustyni i w puszczy, rozdział 4, str.1 |
| 2008-10-13 20:38:59 |
Teoria strun |
Teoria strun - fizyczna teoria zakładająca istnienie elementarnych cząstek w postaci wibrujących strun. Obecnie teoria ta jest uważana za najbardziej obiecującą teorię fizyczną mogącą doprowadzić do odkrycia jednolitej teorii opisującej wszystkie elementarne siły występujące w przyrodzie (tzn. oddziaływanie silne, słabe, elektroma Teoria strun |
| 2008-08-05 14:01:49 |